witamina c

Witamina C – skąd wziął się jej mit?

Witamina C a przeziębienie – fakty i mity

Witamina C kojarzy się często z magicznym sposobem na wzmocnienie odporności człowieka. Niektórzy wręcz traktują ja jak lekarstwo i uważają, że zażywanie tej witaminy w trakcie przeziębienia jest niezbędne. Jak to wygląda naprawdę? Po co nam w ogóle ta cała witamina C i jaki jest jej związek z przeziębieniem?

Witamina C nie zwalcza przeziębienia

Badania naukowe niestety zaprzeczają leczniczej właściwości witaminy C. Pacjenci, którzy podczas przeziębienia zażywają witaminę C, nie zdrowieją wcale szybciej od pozostałych. Do tego nie ma ona żadnego wpływu na łagodzenie objawów. Jeśli więc jesteśmy przeziębieni i udajemy się do apteki, to witaminę C można sobie odpuścić.

Czy w takim razie kwas askorbinowy jest bezużyteczny?

Kwas askorbinowy, bo taka jest pełna nazwa tej witaminy, oczywiście nie jest niczym strasznym. To że nie leczy przeziębienia, nie znaczy, że nie ma żadnego zastosowania. Jej pozytywne działanie na starzenie się skóry oraz układ krążenia udało się dość dobrze potwierdzić. Jej zażywanie zaleca się więc sportowcom, którzy potrzebują o swój organizm dbać w sposób szczególny.

Skąd się wziął mit o witaminie C?

Dlaczego świat oszalał na punkcie tej witaminy? Całe zamieszanie można przypisać prof. Linusowi Paulingowi, który w latach 70-tych pisał książki na temat zalet witaminy C. Wpłynęło to znacznie na popyt tego suplementu, a co za tym idzie, ludzie zaczęli sobie nawzajem go polecać. Mimo zamieszania, jakie Pauling wywołał, udało mu się zdobyć Nagrodę Nobla.

Jest jednak pewna filozoficzna zaleta brania witaminy C. Otóż nawet jeśli witamina C nie pomoże, to przynajmniej nie zaszkodzi. A jak coś nie szkodzi, to już jest sukces.

Źródła witaminy C

Jeśli jednak chcemy brać witaminę C, to nie musimy wcale sięgać po żadne tabletki. Mamy do wyboru wiele różnych źródeł witaminy C, z czego najbardziej znane są cytrusy. Jednak więcej od cytryny czy pomarańczy ma jej kiwi. Bogate w witaminę C są również kiszone ogórki i kiszona kapusta. Jeśli więc jemy kiszoną kapustę do obiadu, to właśnie dostarczamy naszemu organizmowi wartościową dawkę kwasu askorbinowego.